Bloog Wirtualna Polska
Są 1 263 683 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Kalendarz

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

Archiwum

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 2410

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl

Kategorie

internatowa wigilia i leń

środa, 21 grudnia 2011 20:27
Skocz do komentarzy

Wczoraj był cudny dzień. Był wtorek ;)

W internacie była wigilia.Wróciłam ze szkoły, razem z Olą ogarnęłyśmy pokój. Trzeba było posprzątać w końcu. Tak na święta, to w sam raz. Potem poszłam pomóc w przygotowaniach do kolacji wigilijnej, tak przed trzecią. Ustawiane były stoły przez chłopaków, którzy potem się zresztą zmyli. Dziewczyny układały obrusy, talerze sztućce, serwetki, szklanki. Myłyśmy owoce i kładłyśmy je na patery. Potem była próba na jasełka, taka generalna, już nawet w strojach. Hm, mój strój ? Bez komentarza ... Maskara. Miałam czerwoną spódniczkę w kratkę, i nie rajstopy pod spodem tylko takie grubsze getry. Miałam jeszcze na nogach opaskę z gazą, ale i tak mi przeciekło ;(

Jasełka. Hm, bosko nam to wyszło. Dołożyli mi jeszcze powitanie wszystkich gości (taaak, z zaproszonych byli tylko nasi wychowawcy, ale bez Rudej, i tylko 2 pani dyrektorki, reszta, jak rok temu nie przyszła) a potem zaczęliśmy. Było bosko. Potem podzieliliśmy się opłatkiem, każdy z każdym. No ja praktycznie z każdym, tylko bez Ruskiej... Nieważne, my się chyba nie lubimy, ale nawet nie wiem dlaczego. Ona w każdym razie za mną nie przepada. A potem bylo żarcieeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Były pierogi, i kapucha. Ale kapucha była niedobra. A pierogów było mało. Rybka, ziemniaczki, barszcz, oddałam go Ali, bo był ohydny. i góra owoców i pierników. Hmmmmm, potem śpiewaliśmy, nie tylko kolędy, w ogóle kolęd nie było, Dżem, i te sprawy leciały, no i 'Merry Christmas Everyone'. Bosko było. Potem poszłam do pokoju, reszta ogarniała syf, sprzątała, trzeba było rozłożyć stoły jak były wcześniej. Ja poszłam, bo ja to układałam, a inny przyszli na gotowe. Więc niech oni posprzątają, a taka Ala, to w ogóle, królowa, nie przyszła pomóc szykować, i zmyła się pierwsza, i nawet nie sprzątała. Nie, nie kabluję.  Ja poszłam się myć, to było po 20. Czyli w sumie pięć godzin.

Planowałam wczoraj wieczorem jeszcze trochę ogarnąć fizykę na sprawdzian, no i łacinę. Ale stwierdziłam, że jestem padnięta. No naprawdę zmęczona.Tylko z Olą rozłożyłyśmy łóżka, wzięłyśmy pierniki, i jakąś podróbę picollo z biedronki. I wytrąbiłyśmy to same, na dobry sen. Butelka stoi w widocznym miejscu. No i nie uczyłam się.

Hm, był plan, by wstać wcześniej, ale jak zwykle nie wyszło. Poszłam na  śniadanie w piżamie. w końcu nie spieszyłam się, bo na gerę nie poszłam. kartkówkę im i tak zrobiła. Ponoć było tylko 14 osób, z 23. Pani zagroziła, ze powie naszej wychowawczyni. Ale chyba nie powiedziała, bo na bioli nic nie powiedziała. I dobrze. Poszłam do biblioteki, pouczyłam się trochę, i poszłam na sprawdzian z fizy. Zaskoczona byłam, bo dosyć łatwy, hm, za łatwy. Czyżby haczyk ??? Potem łacina, kolega zrobił każdemu ściągę, bo wiedzieliśmy co będzie. Była chwila trwogi, bo pani otworzyła tablicę, a tam było coś innego, ale starła, i napisała dokładnie to , co było na naszych kartkach ;) To była najprostsza piąteczka w tym roku, i ostatnia. A potem zabaniaczyłam z francuskiego, jak zresztą było wiadomo, nie umiałam, muszę to zaraz po świętach poprawić, a z tym może być problem. Potem był polski, i pani jednak nie zrobiła kartkówki, z ich debilne ponoć zachowanie w poniedziałek. Dalej nie wiem o co chodzi, bo mnie nie było. Za to zrobiła dyktando, tak na święta. A potem poszłam sobie.

Wróciłam dzisiaj do domu, spakowałam się, Ola mnie odprowadziła na autobus, no i jestem. Hm, chyba naprawdę nie żałuję, że nie zostałam na czwartek, na klasową wigilię, jasełka klasy IIB. Zasnę w swoim łóżku, to się liczy. I będę mogła wstać o której chcę. Babcia obiecała na jutro tortillę. Kocham babcię. Mama wraca pojutrze. Z tatą ...

Zaraz po świętach Łódź. Może to i dobrze ?? Jeszcze nie wiem, mam mieszane uczucia.

Podziel się
oceń
0
0


Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

niedziela, 20 sierpnia 2017

Licznik odwiedzin:  2 410